Legnicki Mikołaj pozdrawia
Rom to brzmi dumnie
Rom to brzmi dumnie

Rozmowa z Karolem Parno Gierlińskim, posłem IRU – Międzynarodowego Parlamentu Romskiego. Wywiad ukazał się łamach wydawanego w Legnicy Ilustrowanego Tygodnika Zagłębia Miedziowego „Konkrety.pl” z dnia 23 kwietnia 2008 r.
 
Bartłomiej Rodak

*Czym zajmuje się IRU?
– Rola parlamentu polega na wspomaganiu stowarzyszeń, a nie ingerowaniu w ich pracę. Byłby to rodzaj dyktatury, a my nie czujemy się władzą. Jesteśmy grupą służebną i opiniotwórczą dla swojego środowiska. Nie narzucamy Romom żadnych dyspozycji. Możemy jedynie służyć radą. Ewentualnie interwencją w przypadku krzywdy ewidentnej. Przy polskim rządzie działa Podkomisja ds. Romskich i Komisja Wspólna Rządowa ds. Mniejszości Narodowych. Tą drogą ingerujemy w ewentualne sprawy.
Przy IRU istnieje coś w rodzaju trybunału stanu, składającego się z sędziów obyczajowych z różnych krajów (nie ma wśród nich przedstawiciela Polski; podstawowy warunek – co najmniej wyższe wykształcenie). Trybunał rozstrzyga spory. Środowiskowo jego wyrok traktowany jest się bardzo poważnie.

*Jakie są zasady wyboru do parlamentu?
– Są różne, w zależności od kraju. W Polsce większość romskich związków jest zorganizowanych w Centralnej Radzie Romów, która desygnuje członka parlamentu. Na kongres międzynarodowy zjeżdżają się delegaci z całego świata. Każdy kraj może mieć maksymalnie jednego przedstawiciela, a zdarza się, że jeden delegat reprezentuje kilka krajów. Posłem obecnej kadencji (mandat 4-letni) jestem od 2004 r. Prawdopodobnie jeszcze przez rok lub dwa będę działać w przyszłej, bo mam już swoje lata i wybieram się na emeryturę. Pion, którym się zajmuję w parlamencie IRU i w Centralnej Radzie Romów to edukacja i obrona praw człowieka. Teraz, kiedy kładzie się tak duży nacisk na edukację, okazało się, że w naszym gronie są nauczyciele, prawnicy... Obecnie w Polsce mamy 60 osób studiujących, w tym kilku doktorantów. Jak na tak małe środowisko, coś zaczęło się dziać. W Legnicy są dwie osoby po studiach i kilku studentów.

*Dlaczego na siedzibę swojego biura wybrał pan Legnicę?
– Jeszcze mieszkam w Gorzowie, ale mam zamiar zamieszkać w Legnicy na stałe. To miasto od czasów powojennych wpisało się w naszą tradycję i historię. Zdecydowana większość z nas w jakiś sposób zahaczyła o Legnicę. Po za tym, tu jest świetny klimat dla Romów. Są tu przedstawiciele wszystkich grup. Moich rodaków z Polski wschodniej i północnej poznałem dosyć dobrze, a zaniedbałem trochę tych z zachodniej i południowej. Chcę to naprawić. Najważniejsze dla mnie jest dotarcie do ludzi i ich problemów. Cieszę się wśród Romów dużym autorytetem. Udało mi się skupić i zintegrować romskie szczepy, a nie było to łatwe. Prędzej dogadują się z obcymi niż we własnym gronie.

*Jak dużą społeczność stanowią Romowie?
– W Polsce od 12 do 30 tysięcy. W Europie blisko 40 mln, a na świecie około 60 mln. Największe skupiska romskie są w Rumunii, Słowacji i Hiszpanii. W Polsce jest kilka grup romskich: Polska Roma, Bergitka Roma (Cyganie Górscy) – bardzo liczni, Lowarzy, Kalderasze i Sintowie. Każda z nich ma swój dialekt. Lowar nie bardzo zrozumie polskiego Roma i vice versa. Sintów (ja pochodzę z tego szczepu) w Polsce nikt nie zrozumie, bo nasze narzecze zachwaszczone jest mocno starogermańskimi określeniami. Jako pierwsi dotarliśmy do Europy, jakieś 300 lat wcześniej niż następne grupy.
Wśród Romów są przedstawiciele wszystkich wyznań. W Polsce jesteśmy w większości katolikami. Są też niewielkie grupy prawosławnych i protestantów. Uważamy, że wyznanie to indywidualna sprawa każdego człowieka. Na tym tle nigdy nie było konfliktów i panuje absolutna tolerancja.

*Skąd wzięła się widoczna w ostatnich latach niechęć Romów do określenia „Cyganie”?
– Cygan wcale nie brzmi negatywnie. Dla mnie osobiście sama nazwa nie ma znaczenia. W Polsce zawsze tak nas określano. To jest sztuczny problem. Skąd to się wzięło? Na przykład w Anglii słowo „Gypssies” oznacza Romów – Egipcjan, ale też... prusaka. Czyli jednocześnie nazwa nacji i karalucha. Romowie z Anglii protestowali więc, żeby nie nazywano ich szkodnikami. Taka właściwie jest geneza tego problemu. Większość środowisk cygańskich na świecie nazywa siebie Romami. Chociaż nie wszyscy, bo na przykład Sintowie mówią na siebie Sinto. Tak się przyjęło. W języku polskim używa się słowa „Rom”, lecz tylko w stosunku do mężczyzn. „Romka” to złe określenie. Jest też takie imię Roma. Jeżeli kobieta tak się nazywa i jest Cyganką, jak to brzmi? Romka Romka? To głupie.

*Jak przetrwał naród ze swoją kulturą i tradycją, ale bez ziemi?
– Naród bez tradycji i języka przestaje być narodem. Radzimy sobie bez własnego terytorium. Uważam, że samo posiadanie ziemi niesie w sobie agresję. Każde terytorium począwszy od miedzy, na państwie skończywszy, zawsze jest niebezpieczne dla ludzi którzy tam żyją. Dlaczego Europa zniosła granice...? Właśnie po to, żeby nie tworzyć punktów zapalnych... Jesteśmy narodem bez ziemi, ale o wielkiej tradycji, którą kultywujemy i przekazujemy z pokolenia na pokolenia. Z ojca na syna przekazywany jest zarówno język, jak i nasze prawo obyczajowe. Modyfikujemy je wraz z duchem czasów. Na przykład 200-300 lat temu zakazano podawać ręki lekarzom. Sądzono, że nie znali oni pojęcia higieny czy sterylizacji narzędzi, więc byli nosicielami chorób. Dziś wiadomo, że lekarz przede wszystkim dba o higienę. Zakaz ten stracił sens. Jest też wiele innych, które wygasły.
Dzisiejszy świat niesie inne zagrożenia. Dawniej nie było problemu narkotyków. Dziś jest. We wszystkich grupach nasze prawo obyczajowe zakazuje ich zażywania. Rom, który sięga po narkotyki, staje się skalany czyli wyrzucony ze społeczeństwa. Nie podaje mu się ręki na powitanie. Nie wolno siadać z nim przy jednym stole. Naczynie, którego użył, wędruje do śmieci. Narkoman przestaje dla nas być człowiekiem. Nie przejmujemy za niego odpowiedzialności w żadnej sytuacji. Dla nas – przestaje istnieć.
Podobne sankcje spotkają tych, którzy fizycznie wystąpią przeciwko jednemu. Konflikt typowo męski jest dopuszczalny tylko w przypadku, kiedy występuje jeden na jednego. Bez używania narzędzi metalowych. Walka toczyć się może na pięści lub baty, ale bez użycia metalu. Kto użyje metalu w bójce, także jest skalany. Nawet sygnet na palcu jest niedozwolony, bo może być użyty jako kastet.
Zwyczaj skalania przyszedł z nami jeszcze z Indii, jako jedno z narzędzi obrony obyczaju, tradycji. W Polsce zjawisko infamii jest już tylko historyczne. U nas wciąż aktualne. Skalany, to coś w rodzaju czandala w Indiach – człowieka niedotykalnego. Nie mamy własnej policji, więzień i innych środków represji. Pozostaje więc jedno. Wyrzekamy się obecności człowieka, który złamał nasze obyczaje.

*Dziękuję za rozmowę.

Karta z życiorysu
Karol Parno Gierliński ukończył rzeźbę w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. To także poeta i prozaik. Jego prace są w muzeach w Polsce, w Niemczech, w prywatnych kolekcjach w Skandynawii czy Anglii. Ma w dorobku ołtarze w kościołach w kraju i zagranicą.
– Cieszę się kiedy moja twórczość literacka dociera do moich rodaków. Kiedy chcą mnie czytać – mówi.
Gierliński napisał elementarz w języku romskim. Jedyny w Polsce, napisany w dialekcie Romów Polskich. Niebawem ukaże się druga poprawiona i rozszerzona edycja, bo pierwszą wydano eksperymentalnie – dla terenu lubuskiego. Okazało się, że książka wydana dzięki rządowemu programowi, rozeszła się w całej Polsce, a nawet poza jej granice. Nowy elementarz napisany będzie w dwóch dialektach: Polska Roma i Bergitka Roma, którego tłumaczenie przygotuje mieszkanka Legnicy – Bogusława Cieślak.

IRU
Międzynarodowa Unia Romów (IRU – International Romani Union) powstała w 1978 r. W 2000 r. w Pradze na V kongresie utworzono romski parlament, uchwalono kartę IRU określającą działania oraz sposób sprawowania władzy, a także deklarację, iż Romowie są nieterytorialnym narodem i nie roszczą sobie prawa do żadnego terytorium. Parlament zajmuje się monitorowaniem sytuacji Romów na świecie. Jest organizacją służebną. Nie prawotwórczą. Podejmuje problemy, które nurtują środowisko romskie na całym świecie i ustala metody działania. Współpracuje z ONZ, gdzie UNI jest na prawach członka obserwatora, a także z Parlamentem Europejskim. Obecna kadencja składa się z 42 członków, przedstawicieli wszystkich kontynentów.

Hymn i flaga
Na pierwszym światowym kongresie Romów w Orpington pod Londynem w 1971 r. przyjęto hymn (Gelem, gelem) i ustalono barwy Romani Union. Romska flaga składa się z poziomych pasów: niebieskiego symbolizującego niebo i zielonego, oznaczającego ziemię, po środku umieszczone jest czerwone koło od wozu, które kojarzyć się ma nie tylko z wędrówką Cyganów, ale także z kołem występującym na godle i fladze Indii (czakra), symbolizując wieczny ruch i słońce.

PDF
DRUKUJ
POWRÓT
System informacji przestrzennej
Hot Spot
ZAŁATW SPRAWĘ W URZĘDZIE PRZEZ INTERNET
centrum legislacji
ZMIANY W ORGANIZACJI RUCHU DROGOWEGO
Opcje