Miasto jest jak mieszkanie, zawsze trzeba je sprzątać
Jeśli często sprzątamy własny dom, to kulturę utrzymania porządku przenosimy też na miasto, w którym mieszkamy. To naturalne, choć może nie dla wszystkich oczywiste. Służby miejskie prace porządkowe prowadzą ciągle. Nie ma miesiąca, w którym nie miałyby zajęcia. Często jest go aż nazbyt dużo.
Od stycznia do dziś z ulubionego miejsca wypoczynku legniczan - Lasku Złotoryjskiego wywieziono ponad 18 ton różnego typu porzuconych tam odpadów. Są to np. butelki, papiery i folie, ale też wielkie meble, opony, zderzaki samochodowe, telewizory i inne sprzęty domowe. Czystość jest tu utrzymywana ciągle, w sezonie kosi się alejki, usuwa wiatrołomy i samosiejki.
Od lutego do marca uporządkowano dziesiątki hektarów terenów gminnych, leżących m.in. na osiedlach Piekary i Kopernik, w centrum i północnej części miasta, usuwając aż 15 ton odpadów.
Już wkrótce gmina ogłosi i rozstrzygnie przetarg na usuwanie dzikich wysypisk. Jest ich, niestety, bardzo wiele. Szacuje się, że trzeba z nich będzie wywieźć prawie pół tysiąca ton odpadów. Ta procedura jest wciąż powtarzana.
W maju i czerwcu, również kolejny już raz, miasto zatrudni grupę osób bezrobotnych, których zadaniem będzie porządkowanie kilkudziesięciu hektarów gminnych terenów we wszystkich rejonach i częściach miasta. Urobek może ważyć nawet 80 ton.
Miasto to nasze mieszkanie. Zadbajmy w nim o porządek.