Na takie imieniny warto rok poczekać
Tysiące legniczan świętowały i świetnie się bawiły na sobotnich (7 września) XII już Imieninach Ulicy Najświętszej Marii Panny. To było wydarzenie kulturalno–towarzyskie, które na długo pozostanie w pamięci.
Emerytka, pani Maria, na imieniny wybrała się już o godzinie 14. – Uwielbiam, jak w mieście coś się dzieje, a imieniny ulicy są moja ukochaną rozrywką – zwierzała się legniczanka. - Namówiłam też koleżankę, która z oporami wychodzi z domu. Nie mogę się doczekać, kiedy filharmonia wystąpi z „Wesołą wdówką”.
Ulica przygotowała się do imienin, aż miło. Organizatorzy z Ośrodka Sportu i Rekreacji ustawili trzy sceny, zaprosili interesujących wykonawców. Gości zabawiały m.in. Lwówecka Orkiestra Dęta, Dixie Company, Funky New Orleans i kapele podwórkowe. Podziwialiśmy także akrobacje powietrzne w wykonaniu artystów z Fundacji „Ocelot”, popisy taneczne „Złotych Dzieci”, pokaz freestyle football i pokaz tresury psów szkoły „Champion” z Legnicy. Wzdłuż ulicy, w przydrożnych straganach kusiły stragany z mięsiwami, słodyczami, miodami, oscypkami i innym regionalnymi produktami. Tegorocznym przysmakiem imienin były wiedeńska kartoflanka (Winner kartoffelsuppe) oraz krojone naleśniki w rosole (Fritatensuppe). Przysmaki przygotowała Pierogeria z ul. Grunwaldzkiej w Legnicy.

Na imieniny NMP przyjechali z Cambridge Patryk i Oliver z mamą Ewą. – Jest wspaniale zachwycał się dziesięcioletni Patryk. – Balony, waty na patykach, wszyscy są mili. Piękna impreza. - Kilka lat nie byliśmy w Legnicy i co bardzo cieszy, miasto zmienia się, pięknieje- dodała pani Ewa.

Przygotowanie imienin to bardzo poważne wyzwanie logistyczne. Trzeba przywieźć tony różnego sprzętu. Rozciągnąć kilometry kabli. I nad tym zapanować. Ale warto, bo ludzie na tę imprezę przychodzą całymi rodzinami.

Dzień 12 września został ustanowiony świętem imienia Najświętszej Marii Panny przez papieża Innocentego XI, jako wotum wdzięczności za pokonanie Turków pod Wiedniem. Legnicka impreza uliczna od kilkunastu lat przypomina i nawiązuje do chwały oręża polskiego i do historycznego faktu wiktorii wiedeńskiej.

Każde imieniny muszą się skończyć. Na deser obejrzeliśmy spektakl operetkowy w trzech aktach „Wesoła Wdówka” Franciszka Lehara, w wykonaniu Teatru Muzycznego z Łodzi. Z Łodzi do Legnicy przyjechały 110-osobowy zespół solistów, balet i orkiestra.
