Plaga wandalizmu
Usunięcie czerwonej farby z pomnika Braterstwa Broni, który ostatnio zdewastowali wandale pochłonie pięć tysięcy złotych. To kolejny wydatek na usunięcie szkód dokonanych przez niszczycieli, za które zapłacimy wszyscy.
Ataku na pomnik, stojący w centrum miasta, dokonano w marcu dwukrotnie. Nieznani sprawcy, jak ujmują takie przypadki policjanci, obrzucili monument czerwona farbą. Za drugim podejściem ochlapane zostały postacie żołnierzy. Koszt oczyszczenia pomnika wyniesie pięć tysięcy złotych. Konieczne będzie użycie do tych prac podnośnika. Dla porównania w minionym roku na usunięcie aktów wandalizmu wobec tego pomnika miasto wydało 4,8 tys. zł.
Podobnych przypadków jest o wiele więcej. W Parku Miejskim graficiarze zamalowali elementy małej architektury bulwaru. Oczyszczenie z farby pochłonie sześć tysięcy złotych. Także odnowienia wymaga szachownica, czyli taras przy Polanie Angielskiej, którą miasto wyremontowało dwa lata temu. Ten obiekt został także zamalowany przez graficiarzy. Usunięcie szkód będzie kosztować pięć tysięcy złotych. W parku dewastowana jest zieleń, muszla koncertowa, niszczone są nawet place zabaw. W mieście wandale demolują przystanki autobusowe. Naprawy wyrządzonych szkód pochłaniają bardzo poważne kwoty z budżetu miasta. W minionym roku zapłaciliśmy za to wszyscy ponad 100 tysięcy złotych. Koszty, jakie miasto w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy poniosło na naprawę zniszczeń dokonywanych przez barbarzyńców, mogłyby wystarczyć na budowę na przykład ok. 40 miejsc parkingowych.