Requiem Aeternam – „Filharmonia w Królewskiej”
email: sekretariat@lck.art.pl
http://www.lck.art.pl/
tel. 76 723 37 00
W piątek, 20 marca, o godzinie 18:00 Sala Królewska Akademii Rycerskiej ponownie stanie się przestrzenią spotkania z cyklu „Filharmonia w Królewskiej”. Tym razem publiczność usłyszy genialne „Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta.
Na temat ostatniego dzieła Mozarta powstało już tyle mniej i bardziej prawdopodobnych historii, wylano tyle atramentu i wygłoszono tak wiele niesłusznych opinii, jak o żadnym chyba innym utworze. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt bardzo tajemniczych okoliczności powstania „Requiem”. Suche fakty mówią, że była to praca na zamówienie, ale Mozart nie znał podobno osoby zamawiającej mszę. Po śmierci Mozarta wyszło na jaw, że zamawiającym był hrabia Franciszek Walsegg zu Stuppach, wielki amator i miłośnik muzyki, organizujący w swoim pałacu i w kaplicy pałacowej koncerty, na których wykonywał cudze kompozycje, podając je za swoje.
Kilka lat wcześniej stracił żonę i postanowił zamówić dla niej mszę żałobną, wykonaną oczywiście pod swoim nazwiskiem. Wysłał więc do Mozarta swojego administratora Leutgeba z zamówieniem na takie dzieło. Mozart od razu zabrał się do pracy i naszkicował około 40 stron rękopisu, po czym przerwał pracę, zobligowany dokończeniem dwóch oper, jakie jednocześnie pisał – „Łaskawość Tytusa” dla teatru w Pradze i „Czarodziejski flet” dla teatru w Wiedniu. Do partytury „Requiem” już nie zdążył powrócić, gdyż zmarł. I w tym momencie kończą się fakty, a zaczynają domysły, kto i w jakim stopniu dopisał pozostałe brakujące części mszy.
Konstancja Mozart, obawiając się, że hrabia Walsegg zażąda zwrotu zaliczki, poprosiła najzdolniejszego ucznia Mozarta, Franza Xavera Süssmayra, o dokończenie dzieła. Dziś większość melomanów jest przekonana o tym, że rękopis Mozarta urywa się na ósmym takcie części „Lacrimosa” i od tego momentu mszę dokończył Süssmayr zgodnie z sugestiami Mozarta. Requiem oddziałuje na słuchaczy swą siłą w równym stopniu od pierwszego do ostatniego dźwięku, wszystko wskazuje więc na to, że Süssmayr rzeczywiście dokończył mszę, ale zrobił to według ścisłych wskazówek umierającego Mozarta. To geniusz Amadeusza sprawił, że zachwycamy się mszą za każdym razem, kiedy ją usłyszymy, że wprawia nas w stan zadumy, refleksji, a po koncercie wychodzimy jakby oczyszczeni wewnętrznie.
Krystyna Swoboda
Wykonawcy
Agnieszka Franków-Żelazny – dyrygent
Marta Huptas – sopran
Jadwiga Postrożna – mezzosopran
Przemysław Borys – tenor
Tomasz Theil – bas
SKAN Wokalnej Muzyki Dawnej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu
Izabela Polakowska-Rybska – przygotowanie chóru
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej
Program:
Wolfgang Amadeusz Mozart – Requiem d-moll KV 626